farbowanie naturalne, podejście drugie – ARONIA

By 13 grudnia 2018 DIY No Comments

Tym razem do farbowania użyłam owoców aronii z moich mrożonych zapasów i dwóch niewielkich kłębków wełny w kolorze (anemiczno-sinym…nie, nie był taki tragiczny) płowo-beżowym. Pięciostopniowy proces farbowania wyglądał następująco:

1. oczyszczanie  Zwinęłam wełnę w obręcze i powiązałam w dwóch miejscach, aby mi się nic nie poplątało podczas całego przebiegu barwienia. Wyprałam wełnę w zimnej wodzie z mydłem. Zostawiłam w czystej wodzie na około godzinę.

2. zaprawianie  Moja sucha wełna warzyła 46gramy. Odmierzyłam pół łyżeczki aluminium sulfate, które rozpuściłam w gorącej wodzie w słoiku. Przelałam mieszaninę do garnka z chłodną wodą, włożyłam do niego wełnę i całość zaczęłam powoli podgrzewać. Gotowałam wełnę 1 godzinę. Przelałam ciecz z wełną do słoika(ponieważ farby wchodzą w różne reakcje chemiczne z garnkami, zależnie od metalu z którego są wykonane, wolę nie trzymać więcej niż potrzeba mojego farbowanego obiektu) i zostawiłam na noc. Na drugi dzień wypłukałam wełnę w czystej wodzie.

3. wydobycie koloru  Rozkwasiłam aronię, zalałam wodą, gotowałam 10 minut. Oddzieliłam płyn od owoców.

4. farbowanie  Do schłodzonego soku z aronii włożyłam wełnę o tej samej temperaturze. Całość doprowadziłam do delikatnego gotowania, które trwało 55minuty. Przelałam miksturę do słoja. Odstawiłam na noc.

Na drugi dzień moja mieszanka wytrąciła nalot o miedzianym kolorze(miedź?)Powinno mnie to martwić? Tato na czym ty hodujesz tą aronię?

farbowanie naturalne, podejście drugie – ARONIA

5. płukanie  Wypłukałam wełnę w czystej wodzie.

Wynik: włóczka w jagodowym odcieniu.

Do farbowania dodałam nie zaprawiony skrawek bawełny i lnu.

Przez cały proces zastanawiałam się czy włoczka przeżyje tak intensywne traktowanie. Wygląda dobrze i po całodniowym suszeniu odzyskała swoją puszystość.

źródła:
przepastny internet
Wielka Księga Ziół – Lesley Bremness
Natural Color – Sasha Duerr