druty – mój pierwszy sweter

By 22 lipca 2018 DIY No Comments





Melduję: Skończyłam na dniach, mój pierwszy sweter na drutach. Zaczęłam go pod koniec grudnia 2017 i pisałam o nim tu: robótki na drutach – moja aktualna „rozrywka”. To był chyba luty kiedy stwierdziłam, że muszę się spiąć i konkretniej zabrać za robienie swetra, żeby skończyć go do końca marca. Zaczęłam dziergać rękaw i w pewnym momencie stwierdziłam, że mi się nie podoba. Postanowiłam go spruć i robić nie co inaczej, od nowa. Na myśl że mam nawlekać oczka po pruciu i robić coś od początku – owładnęła mną nie moc. Mój sweter przeleżał nietknięty parę miesięcy.  To nie tak że po pewnym czasie zatęskniłam za swoją robótką, raczej zmusiłam się do jej kontynuacji. Im więcej niedokończonych spraw w życiu tym mniejszy szacunek do samego siebie (to jedna z moich motywacji do działania). Sweter jest przyciasny wokół ramion, co sprawia ze przy użytkowaniu (lubię gestykulować, czy wykonywać różnej maści zamaszyste ruchy) konstrukcja podnosi się do góry i tam zostaje, chyba że celowo naciągnę wszytko w dół. Sweter na swoje plusy i minusy. Suma summarum jestem zadowolona z efektu( choć może nie koniecznie będę w nim wychodzić do ludzi) i nieco mądrzejsza w dziedzinie robienia na drutach.

moje przemyślenia na koniec:
  • im trudniejszy projekt, tym łatwiej mi utrzymać zainteresowanie. Każdy rządek jest wyzwaniem i w każdym dzieje się coś nowego. Wszystko trwa w tedy dłużej, ale jednocześnie nie dłuży się.
  • w trakcie robienia zaczynasz rozumieć po co coś robisz i jak to wpływa na końcowy efekt – ta wiedza daje Ci moc zmieniania/modyfikowania rzeczy.
  • jeżeli decydujesz się na np. wzór ze strony ravelry, zawsze pooglądaj projekty innych osób. Przybliży Ci to obraz jak może Ci dana rzecz wyjść. Taki przykład: Jeżeli wszystkim dany projekt wychodzi obcisły a Ty chcesz coś luźniejszego, może warto zabrać się za rozmiar większy od twojego typowego.

druty - mój pierwszy sweter

To chyba tyle w tym temacie. Aktualnie przeglądam wzory swetrów, myślę żeby zrobić kolejny. Póki co znalazłam cudny płaszcz i koc.

Aktualizacja 26.07.2018: Zmobilizowałam się do wyprania nowego członka mojej garderoby. Poluzował się w ramionach, wydłużył jakiś centymetr w rękawach. Włóczka jakby zrelaksowała się i stała miększa w dotyku. Jednym słowem jest lepiej.