minimalizm w kosmetyczce

By 7 maja 2018 DIY No Comments

Wszyłam swój pierwszy zamek Ü . Przydałoby mi się przejść przez ten proces jeszcze ze dwa razy, aby stwierdzić że wiem jak to się robi. Uszyłam małą kosmetyczkę według instruktarzu na YouTube, szukałam czegoś w języku polskim ale to nagranie okazało się dokładnie tym czego szukałam: How to sew a lined Zipper Pouch. Do projektu wybrałam metalowy zamek. Może i waży więcej niż plastikowy, ale wygląda świetnie i jest stylistycznym elementem mojej kosmetyczki. Przywiązałam do niego rzemykiem drewniany koralik, który pofarbowałam na czarno. Na zewnątrz użyłam własny materiał mustard ribbon w wersji „płótno a’la len”, w środku cienką tkaninę z bawełny, na której widnieje napis: design: S Edholm/L Ullenius 2008 (….bo  10 lat temu zobaczyłam ciekawy materiał w Ikei i pomyślałam że uszyję sobie spódnice. Do czego nigdy nie doszło).

Wszyłam swój pierwszy zamek Ü hip hip hura!

W mojej podręcznej kosmetyczne jest:

  • metalowe pudełko w którym trzymam goździki, które używam dla odświeżenia oddechu(pudełko może i atrakcyjne, ale opakowanie po tic takach było by praktyczniejsze)
  • moja eksperymentalna maść sos, która świetnie sprawdza się na wypryskach itp. historiach. Noszę ją przy sobie na wypadek opryszczki, którą przechodzę tragicznie. Chyba nie było na szczęście okazji żeby dobrze ją przetestować w tym przypadku, więc nie wiem czy i tu dałaby radę.
  • pomadka ochronna Dr. Hauschka. Lubię jej zapach (geranium?). W okresie zimowym u mnie nic nie zdaje egzaminu. Zimą po powrocie do domu reinkarnuję moje usta maską kojąco nawilżającą firmy Avene, albo serum do twarzy(takim które mam pod ręką)
  • korektor Bourjois blur the lines. Rzecz która sprawia że czuje się pewniej. Poluję na niego w czasie promocji. To może nie święty Graal ale bardzo go lubię.

Nie wiele tego, ale zawszę wychodzę z założenia że mój makijaż, który wykonuję w domu, ma się trzymać od rana do wieczora. Jeżeli maluję usta na jaskrawy kolor – zabieram ze sobą pomadkę którą użyłam. minimalizm w kosmetyczce

Rzeczy które chciałabym mieć w mojej kosmetyczce:

  • mgiełka Caudalie – Beauty Elixir. W połowie dnia czuję się zmęczona i tak też często wyglądam. Parę psiknięć i powinnam wyglądać jak nowo narodzona.
  •  lusterko. To absurd ale nie posiadam lusterka. Czasem zabieram ze sobą cień do powiek albo bronzer, który ma je w swoim opakowaniu. Ostatnio myślałam na ten temat i mam wizję lusterka w drewnianej oprawie z wyrzeźbioną maską mauretańską(…albo coś stylistycznie podobnego) pomalowaną ciemną zieloną bejcą. Pomysł w mojej wyobraźni wygląda super, gorzej będzie z materializacją.